Najlepsze Dowcipy    Najnowsze Dowcipy    Najczęściej czytane    Losowe    

Dowcipy


Dowcipy




Poukładaj



  

Mały wielbłąd pyta taty:
- Czemu my mamy taką skudloną sierść a koniki mają taką ładną?
- No bo synku widzisz u nas na pustyni w dzień jest +40 a w nocy -25 więc musimy taką mieć.
- A tato czemu mamy takie brzydkie kopytka a koniki takie ładne?
- No widzisz my ciągle chodzimy po piachu, więc musimy takie mieć.
- Tato a na ch.j nam to wszystko jak mieszkamy w zoo?



Słaby     Fajny             Średnia: 9.00, Głosów:1
Autor: tomix, 24-05-2012

  

- Kochanie przepłynąłem dla Ciebie ocean, wszedłem na najwyższą górę, więc dlaczego mnie rzucasz?
- Bo nigdy Cię nie ma w domu!



Słaby     Fajny             Średnia: 10.00, Głosów:1
Autor: alan, 24-05-2012

  

Definicja posiadacza osobistego i pól profesjonalnego komputera.
Stworzenie męskie, któremu nie robi różnicy to, że poświęca nie kończące się godziny zajęciu z którego nie ma żadnej praktycznej korzyści, a przy którym traci wszelki kontakt z rzeczywistością i nie ma już w ogóle czasu dla otoczenia, rodziny i przyjaciół.



Słaby     Fajny             Średnia: 10.00, Głosów:1
Autor: laska, 24-05-2012

  

Wigilia. Facet gotowy, zwarty i czeka na 1 gwiazdkę.
Oczywiście puste miejsce zostawił a tu nagle dzwonek.
- Puk,puk!
- Kto tam!
- Strudzony wędrowiec, czy jest miejsce?
- Jest.
- A mogę skorzystać?
- Nie.
- Czemu?
- Bo tradycyjnie musi być puste!



Słaby     Fajny             Średnia: 10.00, Głosów:1
Autor: wisienka, 24-05-2012

  

Dlaczego blondynka śpi w okularach?
- bo nie widzi co jej się śni.



Słaby     Fajny             Średnia: 9.00, Głosów:1
Autor: Michał Burda, 24-05-2012

  

Stoi policjant na chodniku i płacze.
Podchodzi pani i się go pyta:
- czemu pan płacze?
- bo mi pies uciekł
- niech pan się nie martwi, pies dojdzie do komisariatu
- ale ja nie wrócę.



Słaby     Fajny             Średnia: 10.00, Głosów:1
Autor: karolina, 24-05-2012

  

Jak nazywa się marka żydowskiego samochodu
- GAZIK!



Słaby     Fajny             Średnia: 10.00, Głosów:1
Autor: toolson, 24-05-2012

  

Ksiądz dostał cynk od znajomego proboszcza z innej parafii, że ma do niego przyjechać biskup na wizytację.
Poszedł więc na targ kupić coś do jedzenia.
Zauważywszy wielką rybę mówi do sprzedawcy:
- Jaka piękna duża ryba!
- No sam tego skurwiela złowiłem!
- Ależ pan jest wulgarny!
- Niech się ksiądz nie denerwuje, to taka nazwa tej ryby tak jak szczupak czy okoń.
Ksiądz kupił rybę i zaniósł na plebanię gdzie była zakonnica.
- Jaka piękna duża ryba! - powiedziała zakonnica.
- No, a ciężki skurwiel!
- Ale się ksiądz wyraża!
- Ale siostro to taka nazwa tej ryby tak jak choćby sum czy płoć. Niech siostra oskrobie tę rybę.
Zakonnica zaczęła pracę kiedy do kuchni weszła kucharka.
- Jaka piękna rybka!
- No, jak ja tego skurwiela oskrobię to pani go usmaży.
- A skąd u siostry takie słownictwo dzisiaj?!
- To taka nazwa tej ryby jest, jak szczupak czy coś...
Na wieczór siedzą przy stole Biskup, proboszcz i zakonnica a kucharka wnosi gotową rybę.
- Jaka piękna duża ryba! - zachwyca się biskup.
- Ja tego skurwiela kupiłem!
- A ja tego skurwiela skrobałam!
- A ja tego skurwiela usmażyłam!
Ksiądz biskup wyciąga z teczki 0,7 litra i mówi:
- kur**!!! Widzę, że tu sami swoi!!!



Słaby     Fajny             Średnia: 10.00, Głosów:1
Autor: Czarooo, 24-05-2012







     Sitemap / Sitemap Kategorie (czas:0.0136)